zorem jeszcze pojechałam na lotnisko po swoja siostrę cioteczną i po jej córkę to wróciłam może o 23;00 a ta pani u mojej mamy jeszcze siedziała.....Ciąg dalszy nastąpi za kilka min :)Ach
te wakacje mam tyle do opowiedzenia myślę , że wam się spodoba. Więc
tak zacznę od tego , że moja kochana mama pracuję w Belgii miasto Leuven
przyjeżdża do Polski na święta i po wakacjach. no raz pojechała na
zastępstwo pracować za moją siostrę cioteczna która była w ciąży , ale
pojechała i tak tam została znalazła sobie mieszkanie właśnie
mieszkanie...Piętro wyżej mieszka Dieter de roover Boże jak on
prześlicznie śpiewa jak posłuchacie sami hym..to się może od razu
zakochacie on w ogóle jest bardzo fajny śmieszny może nawet i
przystojny:). Dobra jak pierwszy raz tam pojechałam na wakacje to
wiedziałam juz jak zajechałam , że to będą udane wakacje no i były i to
jeszcze jak.Poznałam nowych znajomych bardzo fajnych znajmych także
poznałam ciekawe miejsca Belgia jest tak ładnym państwem po prostu brak
słów a szczególnie te miasto gdzie moja mama mieszka. Więc jak pierwszy
raz zajechałam to jeszcze nie znałam Dietera mama mi tylko mówiła o nim
dużo słyszałam tylko jak śpiewa dobra jak wróciłam do Polski to nie
mogłam zapomnieć o tych wakacjach no ale jakoś rok szybko minął i
pojechałam znowu w 2011 poznałam się z nim bliżej. Była niedziela
poszłam z mamą do kościoła jak już się skończyła msza to przed kościołem
spotkałyśmy taka mamy koleżankę panią Grażynę która ma córkę w wieku
nwm już ile teraz ona ma lat:) dobra mniejsza z tym no i ona powiedziała
, że ta jej córka jest na koniach i ma jeszcze godz czasu żeby ja
odebrać więc powiedziała do nas , że możemy z nią pojechać do sklepu
jeszcze zajechałyśmy i tam do biura jakiegoś no i potem po nią. Później
wiec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz