Później więc...i nie dokończyłam chyba coś ucieło dobra pisze dalej później więc pojechałam jeszcze po moja siostrę cioteczna na lotnisko i po jej córkę to wróciłam chyba o 23;00 . Jak wróciłam do domu to pani Grażyna jeszcze siedziała ja już trochę zmęczona byłam i się od razu w piżamę przebrałam zjadłam gołąbka heh mniam i coś tam mama zaczęła gadać o Dieterze i , parę min potem poszła po niego ja szybko się ubrałam on przyszedł z gitara Boże to było takie piękne zagrał i zaśpiewał.Ja zapytałam się czy bym nie mogła do niego przyjść jutro czyli to była ndz czyli w pon :) a on , że mogę przyjść. Następnego dnia było jakieś święto więc wszyscy mieli wolne tam i ja wieczorem pisałam z nim sms po angielsku ze słownikiem xD hahaha i poszłam do niego tak mi się nogi trzęsły jak garaleta. Dobra zaszłam usiadłam tam coś tam powiedziałam do niego on mi zaśpiewał później rozmawialiśmy przez tłumacz online hahaahah zawsze coś xD. Jak rozmawialiśmy to mama przyszła po mnie ja powiedziałam, że zaraz przyjdę parę minut później znowu przychodzi i tam żartowaliśmy i poszłam. Pisaliśmy sms ale ja musiałam wracać do Polski bo szkoła wiadomo ale znowu rok minął i znowu pojechałam w 2012 roku na wakacjach byłam nie uwierzycie gdzie w Paryżu!! ja mówię całkiem poważnie i znowu się widziałam z Dieterem on mnie przytulił i w ogóle było zajebiście czekam następnych wakacji dobra na dzisiaj to już chyba wystarczy tych postów jeszcze zdjęcia wam dam moich zwierzaków i z Paryża
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz